728 x 90

A gdybyśmy żyli wewnątrz mgławicy?

A gdybyśmy żyli wewnątrz mgławicy?

Mgławica Oriona

Zastanawiałem się już wcześniej, jak by to było, gdybyśmy mieli napęd hipotetyczny WARP. Tutaj chciałbym zastanowić się nad tym jakie wielkie mamy szczęście, że widzimy tak wielki kawał Wszechświata.

W codziennym życiu możemy nie zauważyć, jak duże mamy szczęście: widzimy niebo. Mam na myśli niebo daleko poza naszą Galaktyką. Patrząc na nie (z pomocą wielkich teleskopów), możemy dowiedzieć się, że Wszechświat się rozszerza, że istnieją kwazary, aktywne galaktyki, struktury kosmiczne o wielkiej skali, gromady galaktyk, promieniowanie tła kosmicznego i wiele innych cudów. Wszystko to traktujemy jako oczywiste.

Wyobraźmy sobie jednak, że Słońce wraz z Układem Słonecznym jest wewnątrz jednej z gęstych mgławic, których w naszej Galaktyce są niezliczone ilości. Powiedzmy, że zostaliśmy uwięzieni gdzieś w głębi mgławicy Oriona.  Wszystko, co moglibyśmy zobaczyć na nocnym niebie, to jasnoróżowy blask wodoru i być może kilka rozmytych gwiazd świecących przez mgłę.

A co najlepsze, ponieważ mgławica ma rozmiar wielu lat świetlnych, nie moglibyśmy praktycznie NIC zrobić, aby zobaczyć coś poza nią! Absolutnie nic!. Odkrywanie czegokolwiek o zewnętrznym wszechświecie wymagałoby wysłania sondy w odległość kilku lat świetlnych. Nie jest to wykonalne na naszym obecnym etapie rozwoju technicznego (i prawdopodobnie pozostanie poza naszym zasięgiem jeszcze przez wiele lat, chyba, że któraś z dobrze ugruntowanych teorii fizycznych zostanie poddana istotnej “renowacji”).  Nawet gdyby wysłanie takiej sondy było technicznie możliwe, zajęłoby wiele, wiele lat zanim sonda dotarłaby do otwartej przestrzeni, a następnie wiele lat, aby przesłała cokolwiek z powrotem.

Niebo na Ziemi…

… i hipotetyczne niebo widziane z planety uwięzionej w mgławicy…

Nie wiedzielibyśmy nic o drodze mlecznej, o teorii Wielkiego Wybuchu i o stałej Hubble’a. Nie znalibyśmy czarnych dziur i promieniowania Hawkinga. Nie wiedzielibyśmy nic o planetach krążących wokół odległych gwiazd, nie znalibyśmy supernowych oraz nie bylibyśmy w stanie zmierzyć odległości do najbliższych gwiazd. Nie mielibyśmy więc też pojęcia o skali Wszechświata.

Taka wizja jest dla mnie dosyć klaustrofobiczna,  astronomowie i astrofizycy siedzieliby z głęboką depresją w barach (albo wogóle by ich nie było, skoro niebo byłoby tak nudne).

Biorąc pod uwagę bezmiar Wszechświata, prawdopodobnie pewna inteligentna cywilizacja znajduje się w takiej właśnie sytuacji. Więc następnym razem kiedy zobaczysz gwiazdę na  wieczornym spacerze, zastanów się, jakie masz szczęście…

(szczególnie, jeśli jesteś astronomem).

Źródło obrazów: opracowanie własne autora i freeimages.com

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

Cancel reply

Inne artykuły