728 x 90

Affinity Photo

Affinity Photo

Alternatywa dla Photoshop CC? Jakiś czas temu eksplorując zakamarki Internetu natrafiłem na program, wokół którego zdążył już się wytworzyć szum. Rzekomy pogromca Photoshopa jest od niedawna dostępny również pod Windows. Dotychczas cieszyć się nim mogli jedynie właściciele Mac’ów. Co takiego jest w Affinity Photo, że zyskuje coraz większa popularność? Postanowiłem sprawdzić.

W pełni funkcjonalna wersja próbna jest dostępna do ściągnięcia ze strony producenta https://affinity.serif.com/en-gb/photo/. Działa przez 14 dni i można ją w tym czasie testować bez ograniczeń.

Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy, a przemawia na korzyść Affinity to jego cena. Za niecałe 50 dolarów (jednorazowo!) dostajemy rozbudowany edytor graficzny, który można rozszerzać o dodatkowe możliwości za pomocą pluginów. Np. działają darmowe filtry Google Nik Collection.

Affinity Photo Logo

Logo Affinity Photo (na podstawie affinity.serif.com)

Interfejs jest przyjemny, czytelny i można go dostosowywać. Podobno użytkownicy Adobe mają problem z przestawieniem się, lecz mi przyszło to bez trudu. Program imponuje możliwościami. Większość narzędzi znanych z Photoshopa ma swoje odpowiedniki, a niektóre funkcje oferują nawet więcej niż program od Adobe. Większość zmian wprowadzanych na bitmapie widzimy jeszcze przed wprowadzeniem Umożliwia to tzw. podgląd live. Co więcej, Affinity jest kompatybilny z plikami .psd (oraz TIFF, JPG, PNG, EPS, PDF i SVG). Otwiera je i zapisuje. Pracuje z przestrzeniami kolorów RGB, LAB, CMYK co jest bardzo istotne w komercyjnych zastosowaniach. Affinity Photo posiada konwerter plików RAW prosto z cyfrowych aparatów fotograficznych oraz profile obiektywów pozwalające na automatyczne korekcje zniekształceń. Niestety, profili nie udało mi się zmusić do działania z moim sprzętem.

Nie wolno pominąć o systemie świetnie wykonanych darmowych anglojęzycznych tutorialach wideo, które trwają zazwyczaj kilka, kilkanaście minut i zwięźle wprowadzają w temat programu, począwszy od podstawowych rzeczy jak interfejs, a kończąc na zaawansowanej edycji łączenia panoram, czy stosu obrazów.

Na koniec łyżka dziegciu. Podczas okresu testów i otwartym skomplikowanym projekcie program odmówił posłuszeństwa dwa razy i został nieoczekiwanie zamknięty przez Windows. Wina sprzętu została przeze mnie wykluczona. Na szczęście po awarii pozostał plik ratunkowy, w którym była zapisana większość pracy i tylko ostatnia operacja, która spowodowała błąd nie została zachowana. Program nie posiada języka polskiego. Nie uznaję tego za wadę, ale niektórym może to przeszkadzać.

Czy warto się przesiąść? Użytkowników CS6 chyba nic nie przekona do przesiadki, mają już niemalże doskonały program. A co z CC i drogim abonamentem? Dwa tygodnie testowania to wystarczająco dużo aby to sprawdzić. A perspektywa poprawienia błędów i śmiesznie niska cena jak za program o takich możliwościach czynią z Affinity Photo atrakcyjną pozycję wśród edytorów graficznych.

Źródło obrazów: serif.com i opracowania własne

2 comments

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

Cancel reply

2 Comments

  • Błażej
    31 maja 2017, 10:45

    Pełna licencja w cenie dwóch miesięcy Photoshopa. Generalnie Photoshop ma kilka elementów więcej (brakuje na przykład inteligentnych obiektów), ale dla kogoś, kto nie wykorzystuje ekstremalnie tego typu programów, jest to rozwiązanie wręcz doskonałe. W wielu miejscach przewyższa też Photoshopa – dużo lepiej są zorganizowane na przykład kwestie eksportu projektów do druku. Ja używam na Macu i działa bez problemów. Polecam

    REPLY
  • Irek
    30 października 2017, 12:48

    mam używam w Windows – ale fakt z Photoshopa czasem ciężko przejść… Co denerwuje?
    Skróty klawiszowe – by pisać po polsku trzeba wyszukać i zastąpić lub skasować konfliktujące skróty, inaczej pozostaje kopiuj-wklej tekstu.
    Skrypty – ich działanie czasem jest, powiedziałbym, dość ograniczone. Nie wszystkie operacje "łapie" i trzeba obchodzić dookoła…
    Maski – ciężko przełącza się podgląd w celu dokładnej pracy, do tego dodawanie kolejnego obszaru do zaznaczenia przez przyzwyczajenie z PS jest irytujące…
    Narzędzia – mając otwarte kilka zakładek z pracami i przechodząc między nimi trzeba na nowo konfigurować ustawienie danego narzędzia…
    Potrafi się zamulić – tu Adobe ma lepiej dopracowany silnik
    Plusy:
    Cena w stosunku do możliwości – CMYK, obsługa kolorów (zdecydowanie lepiej niż Photoshop Elements)
    Fajny podgląd efektów "na żywo" bez okienek jak w Adobe

    REPLY

Inne artykuły