728 x 90

Co Apple zrobiło źle w iPhone X [aktualizacja]

Co Apple zrobiło źle w iPhone X [aktualizacja]

iPhoneX mógł być tym co czeka smartfony w przyszłości. Jednak zmiany interfejsu i nowe pomysły prowadzą do kilku ślepych uliczek wypełnionych denerwującymi sytuacjami. Co Apple zrobiło źle w tym smartfonie? Zaraz się dowiecie.

Korzystam z technologii Apple od 7 lat. Ich pierwsze urządzenia zawsze wyróżniały się pomysłem. System był bardzo przemyślany. Na każdym z urządzeń podstawowe funkcje działały tak samo i były bardzo intuicyjne. Niestety od pewnego czasu w samym systemie, a także i w ich urządzeniach można dostrzec chaotyczne próby wciśnięcia zbyt dużej ilości rzeczy. Wydaje się, że w firmie pracują teraz specjaliści od UX, którzy nie do końca znają się na swojej pracy. Premiera iPhoneX przelała czarę goryczy, muszę więc o tym teraz napisać.

Poniższe uwagi są pisane na gorąco po prezentacji telefony na Keynote. Nie miałem go w rękach, więc istnieje szansa, że będzie trzeba zweryfikować poglądy w przyszłości. Na razie jednak kilka wad widzę.

Oto iPhoneX. Źródło: apple.com

Brak przycisku home.

Przycisk home spełniał bardzo ważną funkcję w telefonach Apple od samego początku. Ten przycisk i jego działanie było czymś co wyróżniało iPhone pod względem prostoty koncepcji. Wciśnięcie przycisku powodowało zawsze przejście do ekranu początkowego.

Gest powrotu do ekranu początkowego. Źródło: apple.com

W iPhoneX przejście do ekranu początkowego odbywa się za pomocą gestu przesunięcia belki dolnej w górę. Już w poprzednich modelach był taki gest, powodował jednak wysunięcie panelu z ikonami szybkiego dostępu i głośnością, To denerwowało, ale można było go szybko schować. Teraz ten gest spowoduje przejście do ekranu początkowego.

Niby nic strasznego, ale wyobraźcie sobie te wszystkie gry, w których trzeba czymś (np. kulkami ) rzucać do czegoś (np. Pokemonów lub innych kulek). Ja wiem, że co chwila będę wychodził na ekran startowy…  I jak teraz wrócić do gry? Trzeba skorzystać z kolejnego gestu, tym razem wymagającego spauzowania palca na chwilę (!) i znaleźć grę, którą przed chwilą przez przypadek schowaliśmy.  Fizyczny przycisk pozwalał na uniknięcie zupełnie przypadkowego wykonania takiej akcji. Ba, pozwalał na to nawet ten symulowany z iPhone 7 i 8.

Jak mogliby to zrobić lepiej?

Rozwiązaniem mogłoby być po prostu pozostawienie wirtualnego przycisku home pod ekranem i dodanie kolejnej, mocniejszej siły do ekranu 3D Touch (tak jak jest to w touchpadach macbooków). Przycisk home mógłby być więc całym ekranem. Porównując to jak często zdarzyło mi się do tej pory przez przypadek wysunąć menu na iPhone i to jak często przez przypadek wcisnąłem touchpada za mocno, to to rozwiązanie byłoby wg mnie idealne.

Jednocześnie inne działanie iPada, iPhone, iPoda i Watcha, powoduje zamieszanie. Jobs chciał, żeby wszystko było proste. A teraz przestaje być.

Za dużo wysuwanych menu

Ten problem pojawił się już jakiś czas temu. Za czasów Jobsa, aplikacja rządziła telefonem. Teraz pracując lub bawiąc się z dowolną grą, co chwila wyciągam menu z góry, z dołu itp. W iPhoneX będzie dodatkowy gest na powrót do ekranu startowego, wyciąganie centrum powiadomień i menu szybkiego dostępu, menu multitaskingu… to wszystko odbywać się będzie za pomocą gestów.

Gest z góry z prawej otwiera menu szybkiego dostępu. Źródło: apple.com

Zawsze denerwowały mnie dotykowe, niewyczuwalne przyciski funkcyjne w telefonach z systemem Android. Przyszłość iPhone jest najwyraźniej taka sama. Problemy z wysuwanymi menu są przede wszystkim widoczne gdy z iPhone korzysta moja mama, czy moje dziecko. Od tego drugiego słyszę tylko krzyk, że znowu mu coś tam wyskoczyło!

Uwaga: Poniekąd sobie z tym poradzili, dając deweloperom możliwość włączenia ochrony krawędzi, która powoduje, że trzeba machnąć dwukrotnie, aby aktywować pasek dolny. Więcej tu: Programowanie aplikacji dla iPhone X.

Wycięty kawałek ekranu.

Rozumiem potrzebę, aby zrobić ekran Edge 2 Edge. Ale pomysł na wycinanie fragmentu ekranu od góry jest dość ekstrawagancki. Nie dość, że wycięcie jest bardzo duże (sądzę, że dałoby się bardziej upchać te elementy, tym bardziej, że konkurencji się udało), to jeszcze oprogramowanie zachowuje się tak jakby nie było świadome istnienia tego wycięcia.

Wycięcie na kamery i głośnik. Źródło: apple.com

A może zespół projektujący oprogramowanie nie wiedział, że takie wycięcie ma być w telefonie? Może dostali tylko zadanie: “Proszę umieścić ikony w narożnikach…”

Spójrzcie jak wyglądają gry i filmy pokazane na Keynote.

Film z wyciętym prostokątem. Źródło: apple.com

W przypadku filmów, oglądanie ich z obciętymi rogami można jakoś przeżyć, ale wyciętego prostokąta ja nie wytrzymam. Pocieszeniem może być fakt, że proporcje ekranu są trochę inne niż 16×9 (1,77), więc standardowo filmy kręcone telefonem powinny wyświetlić się z czarnymi paskami po bokach, a skoro jest to ekran OLED, to tych boków nie będzie po prostu widać.

Porównanie proporcji ekranu iPhoneX, kinowego z USA (seledyn) i FullHD (czerwień), Źródło: opracowanie własne

Niestety filmy w formacie kinowym zostaną bezczelnie zasłonięte przy wyświetlaniu ich na ekranie nowego iPhoneX. Podobnie jest z grami: bolesny przykład zasłaniania części przycisków widzieliśmy na dzisiejszej prezentacji.

Aktualizacja!

Zdjęcia z showroomu, robione przez dziennikarzy pokazują, że jest lepiej niż na prezentacji.

Oto jak wygląda film bez wycięcia. Źródło: https://www.engadget.com/2017/09/12/apple-iphone-x-hands-on/#gallery=787679&slide=7089702&index=11

Jak mogliby to zrobić lepiej?

Bardzo podobała mi się wizja przedstawiona tutaj, gdzie pasek górny był wydzielony i niepodświetlony w pewnych sytuacjach. Właśnie taki wygaszony powinien zostać podczas odtwarzania jakiegokolwiek wideo. Jednocześnie na nim, czarnym, mogłyby być umieszczone kontrolki sieci, baterii i zegarek.

Mockup z inverse.com, Źródło: inverse.com

 Bezprzewodowe ładowanie

No cóż. Gdy padły dziś słowa o rozwiązaniu problemu z ładowaniem urządzeń, pomyślałem, że Apple wreszcie to zrobiło! Że będziemy mieli do dyspozycji prawdziwą, bezprzewodową ładowarkę. Ale nie. Korzystają ze standardów, sami je minimalnie rozwijając (swoją drogą teraz ma szansę stać się to powszechnym akcesorium)

Ładowarka AirPower :), Źródło: apple.com

Jak mogliby to zrobić lepiej?

Tak jak to zrobił między innymi startup XE: https://www.digitaltrends.com/mobile/technovator-xe-wireless-phone-charger-works-across-a-room/. Wystarczyłoby wejść do pokoju, aby ładowarka umieszczona gdzieś na biurku wykryła telefon i zaczęła go łądować. Koniec z układaniem telefonu w konkretnym miejscu. To byłoby rozwiązanie naprawdę bezprzewodowe. A nie kolejna brzydka podkładka na szafce nocnej. Takiego rozwiązania się spodziewałem po Apple, tym bardziej że kilka lat temu było głośno o wykupieniu obiecującego startupu specjalizującego się w ładowaniu prawdziwie bezprzewodowym właśnie przez nich.

Ładowarka ładująca na odległość 5 metrów. Źródło: https://www.digitaltrends.com/mobile/technovator-xe-wireless-phone-charger-works-across-a-room/

Pozostaje pytanie jak z bezpieczeństwem tego rozwiązania. Być może tu tkwił problem.

Brak TouchID.

TouchID, zgodnie zresztą ze słowami przedstawicieli Apple stało się standardem światowym. Dlatego niektórzy żałują usunięcia go z dziesiątego iPhone. Przyzwyczajenia będzie trzeba zmienić i mieć nadzieję, że FaceID będzie równie wygodny w używaniu. Pierwsze wrażenia dziennikarzy, o których można przeczytać w sieci są bardzo pozytywne.

Jak można to zrobić?

Czytnik linii papilarnych pod ekranem został pokazany w tym roku przez chińską firmę VIVO: o tym można przeczytać na spidersweb.pl. Jest więc możliwe to o czym plotkowało się od dawna: czytnik linii papilarnych pod całym ekranem i zupełnie wirtualny przycisk home.

Podsumowanie

iPhoneX nie jest rewolucją. Wygląda na to, że kilka elementów rozwijanych jest w dobrym kierunku. I pochwalić tu trzeba chyba FaceID (do którego w sumie byłem wcześniej sceptycznie nastawiony). Pięknie wyglądają też ramki ze stali nierdzewnej. NIestety mina rzednie, gdy zobaczy się polską cenę (od 4900 w górę) i niedociągnięcia, które na pewno będą denerwować.

Niemniej kilka jest nieprzemyślanych, co jasno pokazuje, że nie ma tam już lidera, który wszystko trzymałby w garści. Ive pojawił się pewnie w firmie po to, żeby nagrać pokazane dzisiaj dziesięć zdań, a za projektowanie nowych urządzeń odpowiada ekipa od Battery Case (dla przypomnienia zdjęcie poniżej).

Czy Apple się kończy?

Chyba jeszcze nie, chociaż kiedyś już próbowali sprzedać absurdalnie drogi komputer… i się na tym poyśle mocno przejechali.

PS.

Do śledzenia twarzy i śmiesznych “rozszerzonych w AR” minek nie trzeba zaawansowanej kamery 3D…

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

Cancel reply

Inne artykuły