728 x 90

iPhone 8, 8 Plus i wersja Edition

iPhone 8, 8 Plus i wersja Edition

Wszyscy prześcigają się w oszacowaniu ile mogą kosztować nowe smartfony od Apple. Wszyscy niemal są zgodni, że będzie drożej niż jest teraz. Ja też spróbuję.

Edycja po premierze: niestety wszystkie przecieki okazały się być prawdziwe i moje przewidywania się nie sprawdziły, jeśli jednak chcesz dalej marnować czas i czytać dalej, to zapraszam.

Na początek zastanówmy się, jakie są obecnie ceny smartfonów? Pominę tu celowo ceny z naszego kraju (bo mamy całkiem sporo dodatkowych opłat i wpływ kursu PLN na cenę końcową), a skupię się na cenach w USD.

  • iPhone 7:  $649 – $849
  • iPhone 7 Plus: $769 – $969

Dla porównania:

  • Samsung Galaxy Note 8: $929.99
  • Galaxy S8: od $724.99
  • Galaxy S8+: od $824.99

Już w ubiegłym roku analitycy i leakerzy sugerowali, że pojawi się nowy model iPhone (oznaczany Pro), w cenie wyższej o mniej więcej 150 dolarów od telefonów z linii Plus. (źródło). Tak się jednak nie stało, a rozwiązania, które, jak spekulowano, miały trafić do tego modelu, trafiły (prawie wszystkie) do modelu Plus. Dokładnie takie same przewidywania można przeczytać w sieci również dziś. Wyciek jeden, wyciek drugi, wyciek trzeci… wszyscy są pewni, że będzie dodatkowy model jubileuszowy wyceniony na $1000 + …. a to już zaczyna być śmieszne, bo w tym momencie iPhone byłby droższy niż najtańszy z laptopów Apple.

Tymczasem Apple jest znane z tego, że co roku pokazuje urządzenia w bardzo podobnych (jeśli nie takich samych) cenach jak było rok wcześniej, obniżając cenę poprzednich modeli. Tak też według mnie będzie tym razem. Prawie tak.

Scenariusze w mediach są trzy:

Pierwszy

Apple zapragnie odzyskać pozycję najdroższego smartfona na świecie (co przez pewien czas było prawdą, a niedawno zostało zmienione między innymi przez Samsunga). Może to być spowodowane potrzebą spotęgowania efektu

Efekt Veblena jest to paradoks związany z zależnością pomiędzy popytam a ceną danego dobra. Polega on na tym, “że niektóre gospodarstwa domowe nabywają tym większe ilości danego dobra, im jest ono droższe. Korzyść konsumpcyjna polega wówczas na demonstrowaniu swoich możliwości konsumpcyjnych” (B.Klimczak, 1995, s. 78).

Po zmianie ceny (o te 100 – 150 $), iPhone znowu stalłby się dobrem luksusowym (chyba…), bo przecież teraz już co 10 człowiek na świecie taki telefon ma…

Drugi

Cena zostanie taka sama, a jest ona już i tak niesamowicie wysoka. Na to może wskazywać chociażby program abonamentowy, zapewniający uczestnikom nowy smartfon co roku. Zmiana cen spowodowałaby potrzebę modyfikacji programów, co być może źle by wpłynęło na wizerunek firmy.

Trzeci

Trzecim scenariuszem jest rzeczywiście stworzenie modelu X, jubileuszowego, Pro, czy jak tam inaczej go nazwą.

Odpowiednio wysoka cena spowodowałaby rzeczywiście wykreowanie dobra luksusowego. Telefonu, na który nie wszyscy mogą sobie pozwolić od ręki, ale jeśli bardzo chcą to dadzą radę). Złoty iPhone odpada, bo na tym przejechali się już przy okazji Apple Watch. Jednak dziwne wydaje się wprowadzenie nowości tylko do tego super drogiego modelu, pozostawiając resztę fanów z odgrzanym kotletem w formie 7S…

A jak będzie według mnie?

Według mnie, ale zaznaczam, że jest to zupełny strzał, poparty jedynie obserwacjami newsów na ten temat z ostatniego roku, będzie tak:

  1. Podstawowe modele zostaną w tej samej, lub nieznacznie wyższej cenie (niech to będzie nawet $100)
  2. Wszystkie modele będą posiadać nowe, powycinane ekrany i bajery
  3. Oba modele (8 i 8Plus) będą dostępne w wersji Edition z ceramiczną obudową (jak jest w Apple Watchplotkach o 7), i to ta będzie dużo droższa. Ten scenariusz wydaje się być poparty ostatnim podejściem do koloru JetBlack, który był oferowany tylko z najdroższymi konfiguracjami telefonu.

A co w takim razie z przeciekami?

Być może chodzi o efekt, żeby przekonać, że aktualna cena wcale nie jest taka duża i jest wręcz promocją… co napędzić może sprzedaż. Swoją drogą te ceny smartfonów są dziś po prostu kosmiczne.

Cena z kosmosu…

Zauważcie o czym my jednak tutaj rozmawiamy. Myślimy o telefonach, które kosztują wiele ponad średnią krajową w PL, które nie są subsydiowane przez telekomy (ba, nawet często trzeba tam za nie zapłacić więcej niż w innych źródłach)…

A jeszcze dziesięć lat temu było tak przyjemnie…

2007

Na koniec przypomnijmy sobie taki czas, gdy telefony dodawane były do średnio wysokich abonamentów za bardzo małe pieniądze.

Rok 2007, strona orange.pl, źródło web.archive.org

Szczytem marzeń były wówczas malutkie i zgrabne telefony Samsunga czy Nokii, czy robiący świetne jak na tamte czasy zdjęcia telefony Sony Ericsson. W tamtych czasach zakup telefonu nie wymagał odłożenia kilku wypłat i spożywania wyłącznie suchego chleba na obiad przez 3 miesiące… i wtedy Apple zaprezentował światu iPhone.

Premiera

No to teraz czekamy do premiery. Można ją oglądać razem z nami w Toruniu.

Źródło obrazu tytułowego: Benjamin Geskin

 

PS. Tak wiem, że istnieją droższe telefony, jednak nie są targetowane dla mas.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

Cancel reply

Inne artykuły