728 x 90

Nikon D700 – nie do zdarcia

Nikon D700 – nie do zdarcia

Mimo, że Nikon D700 obchodzi w tym roku dziewiątą rocznicę wprowadzenia na rynek jest nadal atrakcyjnym sprzętem, poszukiwanym przez zwolenników matrycy o wymiarach 36×24 mm, tak zwanej „pełnej klatki”. Co sprawia, że nadal warto po niego sięgnąć?

D700 to jeden z najlepszych aparatów cyfrowych jakie kiedykolwiek skonstruował Nikon. Kierowany do zaawansowanych fotoamatorów nieoczekiwanie stał się narzędziem wielu zawodowców. A to głównie dlatego, że wyszedł parę miesięcy po flagowym D3 i odziedziczył po nim najważniejsze cechy – pełnoklatkową matrycę, szybki autofocus, ten sam procesor obrazu, a przy tym waży zdecydowanie mniej. Jest dobrze wykonany, posiada możliwość dołączenia dodatkowego uchwytu (tzw. grip) dzięki któremu może osiągnąć zbliżoną do D3 ilość ośmiu klatek na sekundę. Był przy tym znacznie tańszy.

Nikon D700 mimo wieku jest poszukiwanym sprzętem. Egzemplarze z niskim przebiegiem potrafią osiągnąć ceny nowszego D800 lub D600. Chyba żaden inny cyfrowy sprzęt Nikona nigdy nie trzymał tak ceny.

Stare nie znaczy złe. Polski Fiat 125p. Nikon D700 + Nikkor 17-35 AF-S 2.8

Stare nie znaczy złe. Polski Fiat 125p. Nikon D700 + Nikkor 17-35 AF-S 2.8, fot. Aleksander Glemp

To pierwsza pełnoklatkowa lustrzanka, w której producent wprowadził ultradźwiękowy system czyszczenia matrycy. Zastosowane rozwiązanie bardzo dobrze sprawdza się w praktyce. Zdjęcia nie mają charakterystycznych czarnych punktów, które były stałymi gośćmi matryc bez czyszczenia. Poza tym D700 posiada większość funkcji dostępnych z poziomu body, bez odrywania wzroku od wizjera. Np. wybór rodzaju autofocusa. Dlatego znalazł zastosowanie również u zawodowców.

Nikon D700 przełącznik AF

Nikon D700 przełącznik AF, fot. Aleksander Glemp

Wizjer aparatu jest duży, pokrywa 95% kadru (kompromis pomiędzy wielkością aparatu a wprowadzeniem systemu czyszczenia matrycy), na dodatek można go jeszcze powiększyć dokupując osobno specjalny wizjer powiększający, który wkręca się do body w miejsce standardowego. Punkty AF są rozmieszczone szeroko, w przeciwieństwie do nowszych pełnoklatkowych lustrzanek producenta pokrywają one większość kadru. To zdecydowany plus.

Tunel w Szwecji, Nikon D700 + Nikkor 35-105 AF-D

Tunel w Szwecji, Nikon D700 + Nikkor 35-105 AF-D, fot. Aleksander Glemp

Migawka aparatu była przewidziana na 150000 cykli, jednak bez trudu można spotkać egzemplarze mające ponad 400000, nadal mające się dobrze. Matryca o wielkości 12 Mpx, o względnie małych szumach wystarczy do większości zastosowań, nawet dziś. Aparat ma wbudowany silnik autofocusa dla starszych obiektywów, będzie zatem współpracował z niemalże każdym obiektywem o mocowaniu F.

Majowe niebo, Nikon D700 + Nikkor 50 1.4

Majowe niebo, Nikon D700 + Nikkor 50 1.4, fot. Aleksander Glemp

Nikon D700 jest szybki, nie zwalnia, po menu poruszamy się sprawnie i bezproblemowo. Podgląd zdjęć jest natychmiastowy. Ta szybkość sprawia, że z tym body pracuje się sprawnie.

Nie bardzo widzę godnego następcy tego modelu. Z pewnością nie jest to D800/810 ani D600/610. Może D750? Lecz Nikon schował kontrolę AF do menu. A może jeszcze następcy nie ma…? A może już nie będzie…? Czy będzie nim D850?

Opracowanie własne autora, fotografie Aleksander Glemp

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

Cancel reply

Inne artykuły