728 x 90

Postęp naszych czasów.

Postęp naszych czasów.

Jestem w trakcie tworzenia kolejnych wpisów o AI, zanim jednak je opublikuję (najczęściej nadal potrzebują trochę pracy), chcę podzielić się moimi niedawnymi doświadczeniami i przemyśleniami.

Właśnie wróciłem do USA z podróży do Europy, typowej letniej wizyty. Podróż poszła dobrze, dzieci są szczęśliwe, cała podróż była świetna. Spędziłem tydzień w moim rodzinnym mieście, odwiedzając przyjaciół i rodzinę. Tym razem jednak postanowiłem zwrócić uwagę na coś innego niż zwykle, zamiast skupiać się na tym, co się zmieniło, postanowiłem poszukać rzeczy, które pozostały niezmienione.

Minęło ponad 7 lat odkąd przeprowadziłem się z Polski do Kalifornii, a mimo to jest tam niezliczona ilość rzeczy, które zdają się nie zmieniać w ogóle, np. poszczególne sklepy i instytucje, moi sąsiedzi, bary, kawiarnie itp. Z nieustannym naciskiem na postęp, zwykle nie widzimy, ile fragmentów rzeczywistości może wydać się zamrożonymi w czasie.

Linie lotnicze.

Teraz pozwolę sobie przejść do konkretnego przykładu tego, o czym mówię: po drodze oczywiście odbyłem transkontynentalny lot, jedną z wiodących europejskich linii lotniczych. Na terminalu LAX, który w ciągu ostatnich kilku lat bardzo się zmienił, przywitał nas ładny i schludny Airbus A380. Siedząc tam w kabinie przypominałem sobie, że w 2006 roku, czyli 11 lat temu, miałem lot z Europy do Vancouver. Czy moje doświadczenie wtedy i teraz (2017) były różne? Szczerze mówiąc, nie bardzo.

  • Takie same siedzenia
  • Takie same elementy rozrywkowe w siedzeniach
  • Ten sam dylemat: kurczak czy makaron
  • Te same klaustrofobiczne ubikacje

Teraz przejdźmy do interesującego fragmentu: 11 lat temu na tym locie dostępny był testowy serwis inflight Internet. Wtedy wydawało się wtedy absolutnie pewne i logiczne, że taka usługa będzie wkrótce dostępna na wszystkich lotach, i co (!), do 2017 roku powinno być to tak oczywiste, że nawet może bezpłatne!

A tym czasem jesteśmy w roku 2017. Lot długodystansowy, podobna trasa. Brak Internetu. Czy usługa taka jest dostępna w jakichś liniach lotniczych i na niektórych trasach? Oczywiście tak tak. Ale nie na każdej. Szczególnie rzadko na transkontynentalnych. Czy jest to technicznie możliwe? Oczywiście, bo było już  11 lat temu. Ale z jakiegoś powodu usługa nie została jednak wdrożona. Nie wiem, czy jest to troska o bezpieczeństwo czy kwestia ekonomiczna. Faktem jest, że nie ma na świecie rzeczy, które wydawały się być tuż za rogiem już 11 lat temu.

Samochody

Z pozoru wiele się zmienia w przemyśle samochodowym, ale skoncentrujmy się teraz na tym, co jest rzeczywiście dostępne, a nie na tym, co obiecano lub co jest tuż za rogiem. Konkretny przykład:

Utrzymujemy samochód w Europie, którego używamy w każdej chwili kiedy wybieramy się na wakacje. Jest to samochód z 2002 roku, bardzo dobrze utrzymany, ale mimo to stary. Co jakiś czas potrzebuje on naprawy, ale zazwyczaj sprawuje się dobrze. Porównajmy go teraz, że do podobnej klasy nowego samochodu (ale innej marki), który kupiłem pod koniec zeszłego roku w Kalifornii, prawie 15 lat później. Wydawałoby się, że powinna być między nimi ogromna różnica? Ale nie.

  • Oba mają manualne skrzynie biegów
  • Oba pracują z 4-cylindrowym silnikiem benzynowym ~100-120Km z bezpośrednim wtryskiem paliwa. Gdybym zamknął oczy, ledwo dałoby się dostrzec różnicę.
  • Deski rozdzielcze wyglądają tak samo, nowy samochód ma łączność Bluetooth i TPMS, którego staremu brakowało, ale poza tym jest prawie taki same.
  • Pod maską? Podobnie wyglądający silnik, sprężarka AC i alternator. Wtyczki zapłonowe, wylotowe, pompa wspomagania układu kierowniczego, płyn hamulcowy, chłodnica, wentylator, akumulator kwasowy, bezpieczniki, świeca. Tak samo.

15 lat przepaści i zasadniczo nie ma różnicy, nawet na zewnątrz nie wyglądają inaczej. Tak przy okazji, nie można tego powiedzieć o samochodach z lat 1987 i 2002. W ciągu tych 15 lat nastąpiły znacznie większe zmiany niż w latach 2002-2016. W 1987 r. prawdopodobnie istniałby gaźnik, brak wspomagania układu kierowniczego, brak interfejsu OBD, mechaniczne sterowanie zapłonem, styl wnętrza i zewnątrz samochodu byłby wyraźnie inny. Wiele istotnych różnic. Od tego czasu jednak tempo zmian uległo widocznemu spowolnieniu, a być może stanęło w miejscu.

Komputery

W 1996 roku dostałem komputer PC Pentium 100Mhz z 16MB pamięci RAM. Do 2002 roku wypatroszyłem go i całkowicie wymieniłem składniki wewnętrzne około 3-4 razy. Najpierw około 1997/1998 roku, zmieniłem  procesor 200Mhz (z MMX!) na Celeron 333Mhz, który bardzo szybko podkręciłem do 450Mhz. Potem miałem jeszcze jeden, nawet nie pamiętam jaki. W 2002 roku, jak pamiętam, awansowałem do AMD Athlon, który działał już w częstotliwościach 1,5-2GHz. Wraz z tą aktualizacją moja pamięć RAM wzrosła z 16 MB w 1996 roku do około 512 MB w 2002 roku. Podsumowując: olbrzymie ulepszenia przez zaledwie 6 lat! Mój komputer z 1996 roku byłby przestarzały w 1999 roku, a w 2002 roku jeszcze bardziej przestarzały (wręcz bezużyteczny).

A jak wyglądają zmiany w ostatnich latach? Wyciągam z szuflady stary komputer Macbook z 2010 roku. Oprócz tego, że bateria baterii jest martwa, komputer działa bez zarzutu, z kilkoma niezbyt starożytnymi wersjami OSX. Ogólne wrażenia? Wygląda w zasadzie jak mój najnowszy MacBook Pro. Wyraźnie wolniejszy w obliczeniach przy intensywnych zadaniach, jednak dla większości codziennych czynności, przeglądania stron internetowych, sprawdzania poczty itp. całkiem wystarcza. Udało mi się nawet uruchomić na nim wirtualną maszynę z linuksem wewnątrz. 7 lat, a komputer jest niemal w pełni funkcjonalny (po wymianie baterii na nową jest całkowicie sprawny i użyteczny). Nie byłoby to prawdą w latach 1996-2002.

Podsumowanie

Warto czasami obudzić się z naszych futurystycznych marzeń i spoglądać wstecz na rzeczywistość. Z pewnością wszyscy chcielibyśmy, żeby samochód był samojezdny, mieć maszyny do składania bielizny, roboty sprzątające domy i inne futurystyczne cuda.

Prawdopodobnie wiele z tych cudów pozostanie marzeniami za dziesięć czy dwadzieścia lat. To całe doświadczenie jest w zasadzie opowieścią o efektach Lindy’ ego, który powinien być trzeźwiącym towarzyszem każdego idealistycznego futurysty, który ma odważne przewidywania dotyczące przyszłości. Oczywiście tu i tam jest postęp, SpaceX ląduje rakietami, elektryczny samochód stał się rzeczywistością. Niektóre obszary, które naszym zdaniem szybko się rozwijają, w rzeczywistości spowalniają lub nawet całkowicie utknęły w martwym punkcie. Patrząc na historię postępu, po burzliwym postępie pod koniec XX wieku możemy wchodzić w znacznie wolniejszą/liniową fazę, w której technologia może rozprzestrzeniać się horyzontalnie w społeczeństwie, ale może nie być tak wielu rewolucyjnych postępów, jak to bywało w przeszłości.

Źródło obrazu tytułowego: https://omoto.pl/artykuly/zaplacimy-wiecej-za-uzywane-samochody-sprowadzane-z-zagranicy.html

3 comments

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

Cancel reply

3 Comments

  • Druh much
    30 sierpnia 2017, 19:06

    Rodzą się pytania: nikomu się nie chce, skończyła się moda na bycie geniuszem, brakuje talentów, nie ma przełomu w badaniach podstawowych, czy coś jeszcze innego? Kilka filmów o Einsteinie, przykłady karier Jobsa & Wozniak, czy Gates vs IBM, chyba skutecznie uzmysłowiły ludziom, że nie ma co umierać za ,,fjuczer uorlt". Podobno boom końca XX wieku był realizacją planów wynalazków powstałych w okresie od II WŚ aż do 1970. Potem była już tylko faza ulepszania. Tak gadają na mieście 😉

    Nieco zawiedziony (nie)dożyciem do obrazków z pocztówki przyszłości… przeszły człek przyszłości. Podobno trzeba było zająć się czymś dochodowym i żyć. Tak to wyszło pewnemu inżynierowi chemicznemu z Niemiec, ale pracującemu poza Niemcami – w USA, o czym można się dowiedzieć z następującego filmiku: https://youtu.be/ByYgkNryCS8?t=27m16s [Worthless Degrees vs. STEM | Bradley Ridder]

    ,,’Cause we all live in Future World, A world that’s full of love" https://www.youtube.com/watch?v=IKb_rOX8vAQ [Helloween *Future World*] No i mamy – love. ,,All we need is love… ram-tam tam-tam tam."

    REPLY
    • Filip Piekniewski@Druh much
      30 sierpnia 2017, 19:18

      Myśle że nie będzie łatwo doszukać się konkretnych przyczyn. Historia postępu pokazuje, że osiągnięcia nie przychodzą jednolicie. Bardziej to przypomina kopanie w poszukiwaniu złota: czasem trafi się na żyłę bogatą w metal, którą można podążać jak po sznurku, aż w końcu się skończy i wtedy trzeba znowu rąbać zwykłą skałę bez konkretnego kierunku. XX wiek przyniósł wiele żył złota w nauce i technice, jednak jest prawdopodobne, że te żyły się po mału kończą. Oczywiście możliwe jest także, że to jedynie chwilowa czkawka i jesteśmy w przededniu rewolucji naukowej jeszcze większej niż ta w XX wieku. Trudno to przewidzieć, myślę że jedna i druga opcja jest równie prawodopodoba.

      REPLY
  • Aleksander Glemp
    7 września 2017, 10:03

    Rozwój komputerów spowolnił z prostego powodu – kończą się możliwości miniaturyzacji tranzystorów, które mają przekrój kilkudziesięciu albo kilkuset atomów.
    Z samochodami jest podobnie. Co można więcej usprawnić w silniku spalinowym, którego konstrukcja liczy sobie grubo ponad wiek? Spodziewam się bardziej natarcia samochodów z silnikami elektrycznymi.

    REPLY

Inne artykuły