728 x 90

Żyjemy w świecie elektronicznych igrzysk.

Żyjemy w świecie elektronicznych igrzysk.

Chleba i igrzysk (łac. panem et circenses) to okrzyk autorstwa starorzymskiego poety Juwenalisa, który wznosił rzymski lud, domagając się pożywienia i rozrywek. Igrzyskami naszych czasów wydają się być ostatnie konferencje technologicznych gigantów, śledzone przez setki tysięcy odbiorców na świecie, rządnych innowacji, rewolucji i przełomowych produktów (chleb), kibicujących swoim ulubionych firmom, aby zmiażdżyły konkurencję (igrzyska).

Trwa właśnie konferencja WWDC17, której rozpoczęcie przyciągnęło przed ekrany tłumy. Widzowie liczyli na nowe, jeszcze bardziej magiczne produkty firmy Apple. Apple pokazał odświeżone komputery, poprawione iPady i głośnik, którego wszyscy się spodziewali.

Z tego powodu już tego samego dnia większość portali technologicznych rozbrzmiewała zawiedzionymi głosami swoich blogerów. Apple nie zachwycił! Brak rewolucji! Nic ciekawego. Nuda. Apple nie rozłożyło na łopatki Microsoftu. Nie pokazało gdzie w szeregu jest miejsce Google. Czasy Jobsa i “One more thing” dawno już minęły. Wyrazy tego niezadowolenia jasno pokazały, że lud nie nacieszył oczu igrzyskami, a gladiator, który miał rozłożyć przeciwników na łopatki jedynie pokazał, że ma mocną zbroję i nie da się powalić.

Zupełnie inne głosy rozbrzmiewały po ostatnich konferencjach Microsoftu, gdzie produkty z serii Surface urzekły i stały się marzeniem konsumentów. Microsoft pokazał, że można wciąż projektować sprzęty innowacyjne, które zyskają aprobatę klientów, a wykończeniem wzruszą niejedno wrażliwe na design oko. Głosy były głośne, wieszczące, że Microsoft to nowe Apple.

Ostatnia konferencja  Google była dużo bardziej nudna, również bez rewolucyjnych rozwiązań.

Niemniej wszyscy wyżej wymienieni zajmują się aktywnie rozwojem wirtualnej lub rozszerzonej rzeczywistości, rozwojem inteligentnych asystentów i pokazywaniem kolejnych rozwiązań sprzętowych mobilnych i desktopowych.

Nie ma zatem walczyć na jakim polu. Kolejne popisy są zaledwie udoskonaleniem oręża przeciwnika. Nikt nie dysponuje czymś zupełnie wyjątkowym na tle konkurencji. Z tej trójki tylko Apple ma w tej chwili w ofercie wszystkie możliwe kategorie produktów, a więc może się pochwalić pełnym gladiatorskim orężem.  Chociaż pozostali konkurenci są w niektórych aspektach przed Apple, a w innych blisko za nimi, to firma Cooka nie ma w zasadzie powodów do obaw o swoich przyszłych klientów. Bo jeśli klient jest już w ich ekosystemie, to już po krótkim czasie od pierwszego (złego) wrażenia pokonferencyjnego stwierdza, że wcale nie było tak źle. Że w zasadzie firma pokazała świetne produkty. Że nowy suwak głośności jest całkiem wygodny. Że Siri jest przecież i tak lepsza od konkurencji, bo ładniej mówi (ale niekoniecznie jest mądrzejsza). Że HomePod ma dźwięk doskonały i w ogóle jest najlepszym głośnikiem świata. Działa tu zatem psychologiczny efekt “małej zgody”, na którą Applowcy przystali wchodząc w ekosystem z literą “i” przed nazwą sprzętów. A teraz czują wewnętrzny przymus dalszego brnięcia w raz obranym kierunku, bo przecież trzeba jakoś uzasadnić i potwierdzić swoje dawniejsze wybory.

Czekają jednak wciąż na ten kolejny przełom. Czy jednak takie oczekiwanie jest w dzisiejszych czasach w ogóle uzasadnione? Już niedługo przyzwyczaimy się, że produkty będą się po prostu powoli rozwijać, konferencje przestaną być tak emocjonujące, aż do czasu, kiedy niespodziewanie jakiś inny gracz pokaże swój przełomowy produkt zmieniający świat.

 

Na zdjęciu kadr z Google IO 2017 

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

Cancel reply

Inne artykuły

Zapraszamy na WMiI UMK

Studia na Wydziale Matematyki i Informatyki

Nasze szkolenia

iOS11 Design Patterns: szkolenie w Warszawie, 22-24.09.2017


Python – i Ty możesz programować: szkolenie dla nauczycieli, 13-14 września 2017 w Toruniu


Od zera do Apple kodera – szkolenie dla początkujących, 8-10 września 2017 w Warszawie


Xamarin – programowanie wieloplatformowe, 9-10 września 2017 w Toruniu

Ostatnie artykuły

Zapraszamy na UMK